poniedziałek, 21 października 2013

1. Pierwszy dzień szkoły...

[Oczami Max'a:]
Wstałem dzisiaj o 7:00 by się przygotować i zdążyć pójść po Victorię:

Więc spakowałem się do pierwszego dnia szkoły i wyszedłem z domu:
-Max! Zapomniałeś drugiego śniadania!- powiedziała mama Max'a
-Jaaa nie mogę, zawsze coś muszę zapomnieć, dziękuję mamo pa!- powiedziałem
Gdy byłem koło jej prywatnego domu który był wielki, taki jak mój ponieważ jesteśmy najbogatsi z całej szkoły i zadzowniłem dzwonkiem...
[Oczami Victorii:]
Gdy usłyszałam dzwonek do drzwi nie wiedziałam co zrobić! Nic jeszcze nie zrobiłam a za 20 min mamy być w szkole! No nic
prosiłam mamę by otworzyła Maxowi:

I żeby chwilę poczekał na mnie. Gdy już zeszłam na dół widziałam niezadowolenie Max'a, ale nei dziwię się też byłabym zła...
-Co tak długo?!- powiedział Max
-Wiem, wiem spóźniłam się ale nieważne i tak zdążymy więc nie bądź zły...- odpowiedziałam
-Zresztą masz rację choć już-
Po tym wyszliśmy z domu i poszliśmy w kierunek ulicy Bursztynowej....

 C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz