~ Oczami Max’a
Gdy dowiedziałem się że nie ma zasięgu w tym ,,magicznym„ lesie,
załamałem się… Rodzice nie wiedzieli gdzie jesteśmy a robiło się już
późno … No nic musieliśmy rozpalić ognisko i położyć się spać Vasco Da
Gama dał nam koce i położyliśmy się spać a gdy zauważyłem że Victoria
zasnęła i obserwowałem jak słodko śpi…
Na następny dzień zjedliśmy dzikie jabłka na śniadanie i wyruszyliśmy wcześnie w drogę…
Vasco Da Gama powiedział że wstąpimy jeszcze do wróżki motyli ponieważ może nam pomóc.
- Daleko stąd od groty wróżki?- zapytałem się Vasco Da Gamy.
- Jeszcze około godziny drogi… Ale zrobimy za nie długo przerwę i coś zjemy, dobrze?- odpowiedział
- Chcę być już w domu Max!- powiedziała do mnie Victoria z łzami w oczach.
- Ja też Victoria, ja też…-
~ Oczami mamy Max’a
- No gdzie on jest?!- pomyślałam.
<drrryn>
- O to może on dzwoni do drzwi?!- pomyślałam
Otworzyłam drzwi i to nie był Max tylko mama Victorii, podobno Victoria też nie wróciła do domu…
Na następny dzień postanowiliśmy razem iść do szkoły i dowiedzieć się czy tam byli…
~ Oczami Reginy
Gdy dowiedziałam się o tym że dzieci idą do wróżki motyli byłam wściekła!
- David!- krzyknęłam.
- Tak królowo?-
- Masz za wszelką cenę powstrzymać ich by nie dotarli do wróżki!-
- Dobrze, prze pani.-
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz