- Patrzcie! Już widać grotę!-
- Nareszcie!- powiedziała do mnie po cichu Victoria
- A w ogóle to po co my musimy iść do Księżniczki Dony?!- zapytałem się.
- Ponieważ ona zna cały teren tego lasu- odpowiedział Vasco Da Gama.
- Jak to?! Ona go stworzyła?- zapytałem się z dziwieniem.
- Nieeee... Królowa Edea stworzyła ten las... Księżniczka zna ten teren ponieważ ona z motylami zbiera pyłek z kwiatów frajangolly ( czyt. frajengoli) i musi wiedzieć gdzie one się znajdują.
- Aaaa! Już rozumiem.- powiedziałem
Po rozmowie zapadła chwilowa cisza.... Chwilowa ponieważ coś szeleściło w kilkunastu krzakach obok nas... Po tym nie wiedziałem co zrobić! Za krzaków pojawili się poddani Reginy! Victoria nie wiedziała co zrobić i ja też, ale Vasco Da Gama chyba wiedział ponieważ patrzył na nich z bardzo spokojną twarzą... Ciekawe co on kombinuję?!
~ Oczami Vasco Da Gamy
- I co teraz?! Zabiją nas!- krzyknęła Victoria.
- Vasco Da Gamo co teraz?!- zapytał się z przerażeniem.
- Masz granaty!-
- To nie najlepszy moment by jeść!-
- To magiczne granaty Max! Żuć je w przeciwników! Szybko!- wrzasnąłem
- Ciekawe czy mu się to uda... Granaty zadziałają tylko jeśli człowiek ma magię w wnętrzu organizmu..Może Regina dlatego ich tu zwołała?- pomyślałem
Po tym rzucił granatem w przeciwników i jednak zadziałały... Max może władać magią...
- A jednak! Może władać magią! Nie mogę mu tego na razie powiedzieć, sam to odkryje!- pomyślałem
- Uciekajmy!- powiedziałem do dzieci.
- Dobrze!- powiedziała Victoria z Max'em.
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz