~ Oczami mamy Max'a
Wstałam dzisiaj wcześnie ponieważ całą noc nie spałam, myśląc o Maxie. Mam nadzieję że nic mu się nie stało...
No więc pojechałam z rana moją limuzyną do Panny Bridget (mama Victorii), by obgadać tą całą sytuację...
<drrrryn>
- O, dzień dobry!- powiedziała Panna Bridget
- Dzień dobry!-
Po krótkim czasie...
- I co robimy proszę pani?!- zapytałam się.
- Zgłośmy to najpierw policji!- zaproponowała.
- Też o tym myślałam, ale i tak pewnie trochę poszukają aż im się znudzi...-
- Ma pani rację ale przecież możemy zamówić prywatnego policjanta!-
- Wie pani, że to jest dobry pomysł?! Nie pomyślałam nad tym...-
Po
tej rozmowie poszliśmy na górę do biura i sprawdzaliśmy w najszybszym
internecie na świecie oferty prywatnych policjantów lub detektywów, aż
znaleźliśmy policjanta! Miał na imię Joe i brał 200 złotych za
godzinę... To dobrze ponieważ jeśli dużo chce pieniędzy to oznacza że
jest dobry w tej branży...
Umówiliśmy się z nim na prywatną rozmowę jutro o 15:30 wtedy opowiemy mu co i jak...
- No gotowe!- powiedziała mama Victorii
- Oby znalazł nasze dzieci!-
- To prawda...-
Po tm wszystkim pojechałam z powrotem to domu... I coś zjadłam....
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz