~ Oczami Vasco Da Gamy
- Spójrzcie! Tam jest Księżniczka Dona!- odezwałem się, ciesząc się.
- Nareszcie!- powiedział Max.
Po tej rozmowie weszliśmy do groty Księżniczki i na nią czekaliśmy...
~ Oczami Max'a
- Chop, chop?! Jest tu kto?- krzyknąłem myśląc że ktoś mnie usłyszy.
- Czego chcecie?! Max'ie i Victorio?- powiedziała piękna Księżniczka Dona.
- Chcemy o twą pomoc! Skąd znasz nasze imiona?- zadziwiła się Victoria.
- Jestem medium...- wytłumaczyła.
- Dlatego tylko ona może nam pomóc!- odezwał się Vasco Da Gama.
- Aaaa, już wszystko rozumiem...- zrozumiałem.
- Więc czego chce cie konkretnie? W waszych umysłach nic się nie dowiedziałam-
- Chcemy od ciebie, byś nam powiedziała jak dotrzeć do naszego świata i co nam zagraża...- wytłumaczyła Victoria.
- Dobrze pomogę wam jeśli, znajdziecie mi chepcotonie ( czyt. chipcotonie)-
- A co to takiego, wiesz co to Vasco?- zapytałem się nieśmiało.
- Nie nie wiem, co to Dono?-
- To kwiat który może za hipnotyzować dowolną osobę jeśli ktoś umie władać magią.
- Ale my nie umiemy...- Victoria się zasmuciła.
- Któraś osoba z was umie... Musi to odkryć sama... A zresztą to dla mnie nie dla was.-
- Ile mamy czasu?- zapytał Vasco.
- Jedną dobę... Gdy wrócicie jutro z kwiatem powiem wam odpowiedź na wasze pytanie...
- Dobrze! W drogę!- powiedziałem
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz